INFO

W zakładce "zamówienia", którą znajdziecie po prawej stronie bloga, możecie składać zamówienia na wasze one-shoty, tak jak to do tej pory robiliście w komentarzach. Różnica będzie jedynie taka, że łatwiej będzie i nam i wam to wszystko ogarnąć i zobaczyć kto, co i ile zamawiał.
Wraz z waszymi zamówieniami powstanie w tamtym miejscu lista, na której będziecie mogli sprawdzić aktualny stan waszego zamówienia. Zachęcam do zaglądnięcia tam.

sobota, 8 grudnia 2012

007. Sklep


Tak jak powiedziała Shiru udałyśmy się pod Tesco, ale Suzie nigdzie nie było. Weszłyśmy do środka i o mało nie zaliczyłam zgonu
Sh: OMG! O_O
K: O___O
Otóż w sklepie było tyle ludzi, ze nie było gdzie nogi postawić. Tak tłoczno jakby co najmniej rozdawali wszystko za darmo, a do zakupów dodawali kotka w prezencie =.=
Sh: I jak my ją tu do cholery znajdziemy!? >_<
K: Przynajmniej próbowałyśmy ^.^ - Chciałam wyjść, ale Shiru chwyciła mnie za kołnierz płaszcza
Sh: Nic z tego, moja droga! Znajdziemy ją, a ty zmusisz ją do zrobienia eliksiru i Pain wreszcie będzie mój! Muhahahahah! *.*
K: >.>
Zaczęła mnie ciągnąc przez ten tłum, ale nie minęło kilka minut, a wyrżnęłam łbem o ziemie
K: Shiru! K*rwa patrz jak leziesz! – Podniosłam się i rozejrzałam, ale w tym tłumie nigdzie jej nie dostrzegłam
- No coś podobnego! – Odwróciłam się. Za mną stałą jakaś staruszka
K: O co chodzi? =.=
S(taruszka): Jak ty się dziecko wyrażasz! No cos podobnego! I to jeszcze w miejscu publicznym! I co ty masz na sobie!? Co to za płaszcz?! Pewnie jeszcze do jakiejś sekty należysz! Satanista i  bezbożnik jeden!  Lepiej idź do kościoła, a nie włócz się po sklepach! Ten świat schodzi na psy! Żeby tacy sataniści z podniesioną głowa chodzili po ulicach! Do czego to doszło!
K: Ale ja…
S: Nie pyskuj mi tu! No coś podobnego! Zero szacunku dla starszych! Jak ci nie wstyd dziecko! Twoi rodzice pewnie są z ciebie bardzo dumni!
Ta baba zaczęła mnie wkurzać
K: Po pierwsze: Nie dziecko, bo mam już dziewiętnaście lat więc jestem już dorosła! Po drugie: Nie mam rodziców, bo jestem sierotą!
S: A i skoro nie masz rodziców to myślisz, że wszystko ci wolno tak!? – Zaczęła się drzeć na cały sklep, ale ja przestałam ja słuchać. Wyciągnęłam sobie MP3, założyłam słuchawki i poszłam sobie, a ta baba nawet tego nie zauważyła tylko nadal się darła. Zaczęłam szukać Shiru i Suzie, ale nigdzie ich nie było. Nagle ktoś na mnie wpadł tak, że upadłam na ziemię
K: Patrz jak leziesz!
- Najmocniej, przepraszam!
Spojrzałam na osobnika i aż cicho jęknęłam z zachwytu. Był to wysoki Latynos. Miał czarne włosy związane w kitkę i zabójcze niebieskie oczy, które kontrastowały z jego karnacją. Na sobie miał czarne spodnie i czerwoną, rozpiętą bluzę, która odsłaniał jego klatkę piersiową. Był po prostu boski! *.*
C(hłopak): Jaki ze mnie niezdara. – Uśmiechnął się do mnie i pomógł mi wstać
K: Nic cię nie stało…
C: Może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kolację?
K: Ale przecież, ja cię nie znam
C: Nazywam się Julio, a ty?
K: Kimiko, ale wszyscy mówią mi Kim
J(ulio): A więc już się znamy. To co z tą kolacją?
K: No… może się skuszę
J: Świetnie! To może spotkamy się tutaj o siódmej? Co ty na to? ^.^
K: Dobrze! ^.^
Sh: Tutaj jesteś Kim! – Nagle nie wiadomo skąd pojawiła się za mną Shiru – Chodź, znalazłam Suzie! *.* - I zaczęła mnie ciągnąć. Od kiedy ona jest taka silna? O_o
J: Pamiętaj! O siódmej! ^.^
K: Dobrze! ^.^
Sh: A kto to był?  - Spytała mnie, gdy chłopak zniknął nam z oczu
K: Julio. Umówiłam się z nim ^///^
Sh: No przyznaję niezłe ciacho *.*
K: No ^///^
Sh: Ale Liderek ładniejszy ^.^
K: Aha…>.>
Po chwili dotarłyśmy do Suzie, która już stała na zewnątrz
Su: To czego chcesz? – Spytała mnie
K: Żebyś zrobiła eliksir miłości
Su: A po co ci? Żeby dać go temu białowłosemu chłopakowi co nadmiernie używał żelu do włosów? Od razu widać, że ci się podoba…=.=
K: Nie prawda! >///<
Sh: Przejrzała cię ^.^
K: Urusai Shiru! >////////<
Sh: ^.^
K: A tak po za tym to ona go chce, a nie ja =////= - Tu kciukiem wskazałam na Shiru
Su: Dla tego rudowłosego z masą złomu na twarzy? =.=
Sh: A ty skąd wiesz? O_o
Su: Mówiłam, że jestem inteligentna, a to że tobie podoba się ten rudy, a Kim ten białowłosy…
K: Nie prawda! >/////<
Su: >.>…i tak widać od razu. Nie ściemniaj mi tu kuzyneczko! Mnie nie oszukasz! Nie na darmo jestem Prefektem! ^.^
Sh: Jakim projektem? O_o
Su: Ta twoja koleżanka mądrością nie grzeszy >.>
K: Co poradzić. W jej rodzinie to chyba dziedziczne, bo jej brat tez za mądry nie jest ^.^
Sh: Hej! >_<
K: To co zrobisz ten eliksir?
Su: Zgoda ^.^
K: Coś za łatwo poszło >.>
Su: ^.^
K: Ona coś knuje >.>
Sh: A więc do dzieła! *.*
Su: Będę potrzebowała kilku rzeczy
Sh: A więc z powrotem do Tesco! ^.^
K: Taa…=.=

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz