Tak jak powiedziała Shiru udałyśmy się pod Tesco, ale
Suzie nigdzie nie było. Weszłyśmy do środka i o mało nie zaliczyłam zgonu
Sh: OMG! O_O
K: O___O
Otóż w sklepie było tyle ludzi, ze nie było gdzie nogi
postawić. Tak tłoczno jakby co najmniej rozdawali wszystko za darmo, a do
zakupów dodawali kotka w prezencie =.=
Sh: I jak my
ją tu do cholery znajdziemy!? >_<
K:
Przynajmniej próbowałyśmy ^.^ - Chciałam wyjść, ale Shiru chwyciła mnie za
kołnierz płaszcza
Sh: Nic z
tego, moja droga! Znajdziemy ją, a ty zmusisz ją do zrobienia eliksiru i Pain
wreszcie będzie mój! Muhahahahah! *.*
K: >.>
Zaczęła mnie ciągnąc przez ten tłum, ale nie minęło kilka
minut, a wyrżnęłam łbem o ziemie
K: Shiru!
K*rwa patrz jak leziesz! – Podniosłam się i rozejrzałam, ale w tym tłumie
nigdzie jej nie dostrzegłam
- No coś podobnego! – Odwróciłam się. Za mną stałą jakaś
staruszka
K: O co
chodzi? =.=
S(taruszka):
Jak ty się dziecko wyrażasz! No cos podobnego! I to jeszcze w miejscu
publicznym! I co ty masz na sobie!? Co to za płaszcz?! Pewnie jeszcze do
jakiejś sekty należysz! Satanista i
bezbożnik jeden! Lepiej idź do
kościoła, a nie włócz się po sklepach! Ten świat schodzi na psy! Żeby tacy
sataniści z podniesioną głowa chodzili po ulicach! Do czego to doszło!
K: Ale ja…
S: Nie pyskuj
mi tu! No coś podobnego! Zero szacunku dla starszych! Jak ci nie wstyd dziecko!
Twoi rodzice pewnie są z ciebie bardzo dumni!
Ta baba zaczęła mnie wkurzać
K: Po
pierwsze: Nie dziecko, bo mam już dziewiętnaście lat więc jestem już dorosła!
Po drugie: Nie mam rodziców, bo jestem sierotą!
S: A i skoro
nie masz rodziców to myślisz, że wszystko ci wolno tak!? – Zaczęła się drzeć na
cały sklep, ale ja przestałam ja słuchać. Wyciągnęłam sobie MP3, założyłam
słuchawki i poszłam sobie, a ta baba nawet tego nie zauważyła tylko nadal się
darła. Zaczęłam szukać Shiru i Suzie, ale nigdzie ich nie było. Nagle ktoś na
mnie wpadł tak, że upadłam na ziemię
K: Patrz jak
leziesz!
- Najmocniej, przepraszam!
Spojrzałam na osobnika i aż cicho jęknęłam z zachwytu.
Był to wysoki Latynos. Miał czarne włosy związane w kitkę i zabójcze niebieskie
oczy, które kontrastowały z jego karnacją. Na sobie miał czarne spodnie i
czerwoną, rozpiętą bluzę, która odsłaniał jego klatkę piersiową. Był po prostu
boski! *.*
C(hłopak):
Jaki ze mnie niezdara. – Uśmiechnął się do mnie i pomógł mi wstać
K: Nic cię nie
stało…
C: Może w
ramach przeprosin dasz się zaprosić na kolację?
K: Ale
przecież, ja cię nie znam
C: Nazywam się
Julio, a ty?
K: Kimiko, ale
wszyscy mówią mi Kim
J(ulio): A
więc już się znamy. To co z tą kolacją?
K: No… może
się skuszę
J: Świetnie!
To może spotkamy się tutaj o siódmej? Co ty na to? ^.^
K: Dobrze! ^.^
Sh: Tutaj
jesteś Kim! – Nagle nie wiadomo skąd pojawiła się za mną Shiru – Chodź,
znalazłam Suzie! *.* - I zaczęła mnie ciągnąć. Od kiedy ona jest taka silna?
O_o
J: Pamiętaj! O
siódmej! ^.^
K: Dobrze! ^.^
Sh: A kto to
był? - Spytała mnie, gdy chłopak zniknął
nam z oczu
K: Julio.
Umówiłam się z nim ^///^
Sh: No
przyznaję niezłe ciacho *.*
K: No ^///^
Sh: Ale
Liderek ładniejszy ^.^
K:
Aha…>.>
Po chwili dotarłyśmy do Suzie, która już stała na
zewnątrz
Su: To czego
chcesz? – Spytała mnie
K: Żebyś
zrobiła eliksir miłości
Su: A po co
ci? Żeby dać go temu białowłosemu chłopakowi co nadmiernie używał żelu do
włosów? Od razu widać, że ci się podoba…=.=
K: Nie prawda!
>///<
Sh: Przejrzała
cię ^.^
K: Urusai
Shiru! >////////<
Sh: ^.^
K: A tak po za
tym to ona go chce, a nie ja =////= - Tu kciukiem wskazałam na Shiru
Su: Dla tego
rudowłosego z masą złomu na twarzy? =.=
Sh: A ty skąd
wiesz? O_o
Su: Mówiłam,
że jestem inteligentna, a to że tobie podoba się ten rudy, a Kim ten
białowłosy…
K: Nie prawda!
>/////<
Su: >.>…i
tak widać od razu. Nie ściemniaj mi tu kuzyneczko! Mnie nie oszukasz! Nie na
darmo jestem Prefektem! ^.^
Sh: Jakim
projektem? O_o
Su: Ta twoja
koleżanka mądrością nie grzeszy >.>
K: Co
poradzić. W jej rodzinie to chyba dziedziczne, bo jej brat tez za mądry nie
jest ^.^
Sh: Hej!
>_<
K: To co
zrobisz ten eliksir?
Su: Zgoda ^.^
K: Coś za
łatwo poszło >.>
Su: ^.^
K: Ona coś
knuje >.>
Sh: A więc do
dzieła! *.*
Su: Będę
potrzebowała kilku rzeczy
Sh: A więc z powrotem
do Tesco! ^.^
K: Taa…=.=
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz